Resort sprawiedliwości uruchamia prace nad tabelą wartości granicznych dla „nieznacznej ilości” substancji. To może ograniczyć uznaniowość prokuratury i ujednolicić decyzje w sprawach posiadania na własny użytek.
Koniec prawnej loterii
W polskim prawie od lat istnieje bezpiecznik, który miał chronić osoby posiadające niewielkie ilości substancji na własny użytek przed pełną machiną karną. Mowa o art. 62a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, pozwalającym prokuratorowi umorzyć postępowanie w razie „nieznacznej ilości” i niskiej społecznej szkodliwości czynu.
Problem w tym, że „nieznaczna ilość” nigdy nie została wprost policzona. W efekcie identyczne sytuacje kończyły się skrajnie różnie: w jednym mieście umorzenie, w innym akt oskarżenia i wyrok. Taki stan podważa przewidywalność prawa, a obywatelom każe traktować wymiar sprawiedliwości jak ruletkę.
Pismo, które zmienia układ sił
Na początku lutego 2026 roku Stowarzyszenie Wolne Konopie opublikowało odpowiedź z Ministerstwa Sprawiedliwości datowaną na 3 lutego. Dokument jest pokłosiem styczniowego spotkania aktywistów z urzędnikami resortu, poświęconego właśnie praktyce stosowania art. 62a.
Najważniejsze jest to, że Prokurator Generalny zaakceptował działania zmierzające do wypracowania tabeli określającej wartości graniczne, które miałyby mieścić się w pojęciu „nieznacznej ilości”. To formalny sygnał: państwo przestaje udawać, że brak jednolitych kryteriów nie rodzi patologii.
Od deklaracji do procedury
Równolegle uruchomiono ścieżkę instytucjonalną. Minister Sprawiedliwości zlecił Instytutowi Wymiaru Sprawiedliwości zebranie danych porównawczych z innych państw, w tym rozwiązań funkcjonujących w Europie. Temat wpisano do planu badawczego, co oznacza, że nie jest to jednorazowa obietnica, tylko proces osadzony w pracy analitycznej.
Do konsultacji włączono także policję: Prokurator Krajowy zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o opinię. W praktyce to kluczowe, bo to funkcjonariusze najczęściej inicjują sprawy o posiadanie, a później ich ustalenia i kwalifikacje czynu wpływają na tok postępowania.
Zespół ekspertów: prokuratorzy, policja, toksykolodzy
Szczególnie istotne jest to, że Komendant Główny Policji nie odrzucił pomysłu, lecz uznał za celowe powołanie zespołu eksperckiego. W skład mają wejść prokuratorzy, policjanci oraz biegli z zakresu toksykologii. To zestawienie pokazuje, że tabela ma być nie tylko politycznym kompromisem, ale też narzędziem możliwym do stosowania w realiach pracy organów ścigania.
Jeśli wartości graniczne zostaną przyjęte, prokurator dostanie czytelniejszą wskazówkę, kiedy można uznać, że chodzi o ilość na własny użytek. To może przyspieszać decyzje o odmowie wszczęcia lub umorzeniu postępowania i ograniczać spory o to, czy dana ilość „już” jest nieznaczna, czy „jeszcze” nie.
Co tabela może zmienić w praktyce
Największą obietnicą projektu jest ograniczenie uznaniowości. Dziś w sprawach o posiadanie drobnych ilości konopi lub suszu często rozstrzyga nie tyle przepis, ile lokalna praktyka, podejście konkretnego prokuratora, a czasem opinia biegłego oparta na niejednolitych kryteriach (np. liczbie „porcji”). Tabela ma przenieść ciężar z intuicji na standard.
Jednocześnie trzeba jasno powiedzieć, czego tabela nie zrobi. Nie będzie tarczą dla obrotu czy udzielania innym osobom. Jeśli organy ścigania wykażą, że posiadanie wiązało się z handlem, same progi nie zamkną sprawy. To rozwiązanie ma porządkować drobne przypadki, a nie rozbrajać walkę z przestępczością.
To nie legalizacja, tylko porządkowanie prawa
W debacie publicznej łatwo o skróty myślowe, dlatego warto oddzielić pojęcia. Legalizacja oznaczałaby dopuszczenie obrotu i używania w ramach regulowanego rynku. Tymczasem prace nad wartościami granicznymi dotyczą raczej depenalizacji w praktyce stosowania prawa: posiadanie pozostaje zakazane, ale państwo ma częściej rezygnować z karania w sytuacjach o niskiej szkodliwości.
Resort podkreśla, że celem jest wypracowanie rozwiązań „powszechnie akceptowanych”, które nie utrudnią zwalczania przestępczości narkotykowej, a jednocześnie zapewnią jednolite i właściwe stosowanie prawa. W tle jest też argument pragmatyczny: ściganie drobnych użytkowników bywa kosztowne, czasochłonne i mało efektywne społecznie.
Ryzyka i pytania bez prostych odpowiedzi
Tabela wartości granicznych brzmi jak proste lekarstwo, ale diabeł tkwi w szczegółach. Po pierwsze, trzeba ustalić, czy progi mają dotyczyć masy brutto, zawartości substancji czynnej, czy jeszcze innych parametrów. Po drugie, organy ścigania będą musiały stosować te kryteria w warunkach dowodowych, które nie zawsze są idealne.
Po trzecie, nawet najlepsze progi nie rozwiążą wszystkich problemów, jeśli praktyka nadal będzie opierała się na domniemaniach co do „przeznaczenia” posiadanej ilości. Właśnie dlatego udział toksykologów i policji w pracach może być atutem, ale też źródłem sporów o to, jak bardzo restrykcyjne mają być wartości graniczne.
Kiedy realnie można oczekiwać zmian
Ministerstwo studzi oczekiwania, wskazując na konieczność pogłębionych analiz. To oznacza, że nie ma mowy o natychmiastowej zmianie praktyki w skali kraju. Jednocześnie sam fakt, że sprawa przeszła z poziomu społecznych postulatów do formalnych procedur, jest jakościową zmianą.
Pałeczkę w działaniach przejęły struktury Prokuratury Krajowej, a prace mają mieć charakter systemowy. Jeśli projekt zakończy się wdrożeniem tabeli, polskie prawo karne w obszarze posiadania niewielkich ilości może stać się bardziej przewidywalne — a to, wbrew pozorom, bywa jedną z najważniejszych reform w państwie prawa.
Oryginalny tekst: Ministerstwo Sprawiedliwości za tabelą wartości granicznych
