W USA gotowe skręty stały się największą kategorią sprzedaży w segmencie konopi, spychając na dalszy plan tradycyjny susz. Za zmianą stoją m.in. produkty wzmacniane, multipaki i rosnąca rola marek.
Nowy lider na półce
Amerykański rynek konopi doczekał się symbolicznego przesilenia: gotowe skręty (pre-rollsy) przebiły klasyczny susz i stały się najchętniej kupowaną kategorią produktu. To nie jest jednorazowy skok, lecz kulminacja trendu, który narastał przez lata – wraz z profesjonalizacją oferty i zmianą oczekiwań klientów.
Skala zjawiska jest mierzalna. Według raportu przygotowanego przez Custom Cones USA na bazie danych firmy analitycznej Headset, sprzedaż pre-rollsów w 2025 r. osiągnęła 3,6 mld dolarów, a konsumenci kupili ponad 383 mln sztuk. Kategoria miała 15,9% udziału w rynku, co wystarczyło, by zakończyć długą dominację suszu.
Wzrost szybszy niż cały rynek
Najciekawsze jest tempo: podczas gdy cały rynek konopi w USA urósł w 2025 r. o ok. 1,5%, wolumen sprzedaży pre-rollsów zwiększył się o 18,6%. Przychody rosły wolniej niż liczba sprzedanych sztuk (9,8% r/r), co sugeruje jednoczesne działanie dwóch sił: ekspansji segmentu „value” oraz presji cenowej w części oferty.
Na papierze są kategorie rosnące procentowo szybciej – jak napoje z THC – ale ich udział w rynku pozostaje niewielki, około dziesięciokrotnie mniejszy niż pre-rollsów. Innymi słowy: nawet jeśli nisze eksplodują dynamiką, to masę krytyczną buduje dziś wygoda i powtarzalność gotowego produktu.
Co napędza popyt na gotowe skręty
Raport wskazuje trzy główne motory wzrostu. Po pierwsze, pre-rollsy wzmacniane (infused), czyli produkty o wyższej mocy, często z dodatkiem koncentratów: wygenerowały 1,68 mld dolarów i odpowiadały za 47% wartości całej kategorii. To już nie „dodatek” do oferty, lecz jej rdzeń – szczególnie w segmencie premium.
Po drugie, multipaki i zakupy „na zapas”. Zestawy kilku sztuk stanowią niemal połowę dostępnych wariantów na półkach sklepów, co pokazuje, że producenci i detaliści projektują kategorię pod powtarzalne, planowane zakupy, a nie wyłącznie pod impuls przy kasie.
Po trzecie, demografia: millenialsi mają generować niemal 44% przychodów pre-rollsów. To grupa, która zwykle premiuje prostotę użycia, przewidywalność jakości i czytelne pozycjonowanie marki – a te elementy łatwiej „opakować” w gotowy skręt niż w luźny susz.
Dwie strategie wygrywania rynku
Na rynku widać wyraźny podział na dwa modele biznesowe. Marki premium budują przewagę przez wzmacniane multipaki, wyższe ceny, wyraziste profile smakowo-aromatyczne oraz komunikację jakości. W tym ujęciu pre-rolls staje się produktem „doświadczenia” – a nie tylko formą podania.
Z kolei gracze wolumenowi idą w prosty, tani skręt o standardowej gramaturze, sprzedawany masowo. Wygrywa tu logistyka, dostępność i kontrola kosztów, a niekoniecznie unikalność. To strategia, która potrafi zdominować liczbę sprzedanych sztuk, nawet jeśli średnia cena jest niższa.
Marże kuszą, ale nie dla wszystkich
Raport podaje, że średnia marża w kategorii sięga niemal 47%, a marki własne w modelu integracji pionowej potrafią dochodzić do 55%. To tłumaczy, dlaczego pre-rollsy stały się polem ostrej konkurencji: przy odpowiedniej skali i sprawnym łańcuchu dostaw gotowy produkt może być bardziej rentowny niż sprzedaż samego suszu.
Warto jednak zachować ostrożność w interpretacji. Tak wysokie marże są wrażliwe na jakość surowca, stabilność dostaw, koszty pracy i zgodność z regulacjami. W segmencie „value” łatwo też o wojnę cenową, która zjada przewagę, a w premium – o ryzyko, że klient uzna dopłatę za nieuzasadnioną, jeśli jakość nie będzie powtarzalna.
Konsekwencje dla marek i detalistów
Zmiana lidera sprzedaży oznacza przesunięcie ciężaru z „produktu roślinnego” na „produkt gotowy”, gdzie o sukcesie decydują proces, standaryzacja i opakowanie. To dobra wiadomość dla firm, które potrafią budować rozpoznawalność i dowozić stałe parametry – od wilgotności i mielenia po jakość skrętu i równomierne spalanie.
Jednocześnie rośnie znaczenie wykonania i kontroli jakości, bo pre-rolls jest bezlitosny: klient natychmiast ocenia, czy produkt jest dobrze ubity, czy ciągnie się równo i czy deklarowana moc ma pokrycie w doświadczeniu. W praktyce to może premiować producentów z lepszym zapleczem technologicznym i bardziej dojrzałymi procedurami.
Prognozy: dalsza ekspansja, ale z testem dojrzałości
Custom Cones USA prognozuje, że przychody z pre-rollsów mogą sięgnąć nawet 4 mld dolarów w 2026 r., a w dłuższym horyzoncie przekroczyć 5,2 mld dolarów do 2030 r. Jeśli te scenariusze się zmaterializują, kategoria będzie nie tylko największa, ale też stanie się jednym z głównych barometrów kondycji całego rynku konopi.
Pytanie brzmi, czy wzrost utrzyma jakość. Im większa skala, tym większa pokusa upraszczania receptur i cięcia kosztów, co może uderzyć w zaufanie klientów. Dla branży to moment, w którym „wygoda” musi iść w parze z rzetelną standaryzacją – inaczej przewaga pre-rollsów okaże się krótkotrwała.
Oryginalny tekst: Pre-rolls overtake flower as top-selling cannabis product in the US
