W odpowiedzi na głos społeczeństwa, słoweńscy parlamentarzyści złożyli projekt ustawy dotyczącej legalizacji posiadania i uprawy konopi. W międzyczasie, oficjalnie zatwierdzono również program zapewniający pacjentom dostęp do suszu. Co dzieje się w Słowenii?
Przed lekturą zachęcamy również do zapoznania się z tekstem “Potencjalna legalizacja marihuany medycznej w Słowenii”.
Wstęp
W 2024 roku Słowenia przeprowadziła ogólnokrajowe referendum, w którym aż dwie z czterech kwestii – czyli połowa całej karty wyborczej – dotyczyły konopi: zarówno ich zastosowania medycznego, jak i rekreacyjnego.
“Za” dla legalizacji terapii konopnej opowiedziało się aż 66,71% głosujących, z kolei legalizację uprawy i dystrybucji suszu do celów rekreacyjnych poparło 51,57% obywateli biorących udział w głosowaniu. Referendum odbyło się równolegle z wyborami do Parlamentu Europejskiego i odnotowało od nich nieznacznie niższą frekwencję – 41,4% (w porównaniu do 41,8% głosujących w sprawie wspólnoty). Ostateczne wyniki, zaokrąglone do pełnych tysięcy, przedstawiają się następująco:
Legalizacja konopi medycznych: za: 462 000 / przeciw: 231 000
Legalizacja użytku rekreacyjnego: za: 356 000 / przeciw: 335 000
Naturalnym priorytetem słoweńskiego parlamentu w tym zakresie stało się więc stworzenie krajowego systemu terapii konopnej – o czym informowaliśmy już w maju, gdy projekt ustawy był jeszcze na wczesnym etapie – choć po przejściu obrady i komisji, jeszcze przed oficjalnym głosowaniem. Obecnie, już od 15 lipca, obywatele mogą odliczać 90 dni do momentu, w którym konopie indyjskie – a także samo THC – zostaną oficjalnie usunięte z krajowej listy substancji zabronionych do użytku medycznego. Parlamentarzyści idą więc dalej: przedstawiona do procedowania legislacyjnego została propozycja ustawy legalizacji posiadania i uprawy konopi na cele rekreacyjne.
System terapii konopnej
Wcześniej jednak, parę słów o wprowadzonym w Słowenii systemie terapii konopnej: za jego wprowadzeniem głosowało 50 posłów, przeciw było 29, natomiast 2 wstrzymało się od głosu. Przy 61-procentowym poparciu parlamentarnym – przypominającym wynik referendum – nowy system oficjalnie wszedł w życie. Już wcześniej określany był on jako “jeden z najbardziej postępowych” w całej Europie, ponieważ odpowiada potrzebom szerokiego grona interesariuszy: od lekarzy i farmaceutów, przez samych pacjentów i ich rodziny, aż po przedsiębiorców i pracowników szukających nowych możliwości w rozwijającym się rynku. W zaakceptowanym kształcie ustawy, żadna z tych grup nie powinna czuć się pominięta.
Lekarze – tak jak w Polsce – mogą przepisać susz na każde schorzenie – jeśli uznają tylko, że terapia konopna będzie w danym przypadku uzasadniona. Nie są też zobowiązani do sporządzania specjalnych protokołów, które wymagane są przy innych lekach o potencjalnym działaniu psychoaktywnym.
Każdy pacjent otrzymać ma specjalną “kartę konopną” (ang. cannabis card), która ma usprawnić odbiór suszu w aptekach – także farmaceutom – oraz legitymować pacjenta w celu uniknięcia komplikacji prawnych. W praktyce oznaczać to może obowiązek posiadania dokumentu razem z lekiem, co jednocześnie usprawniłoby pracę służb.
Ze względu na brak monopolu państwowego w zakresie upraw, przedsiębiorstwa z sektora konopnego zyskują nowe możliwości działania: mogą ubiegać się o oficjalne licencje umożliwiające legalną produkcję, a następnie dystrybucję suszu do aptek. Prognozy wskazują, że wartość słoweńskiego rynku medycznej marihuany może do 2029 roku przekroczyć 200 milionów złotych. Co więcej, prawdopodobne jest także utworzenie co najmniej kilku tysięcy miejsc pracy – nie tylko w sektorach uprawy i produkcji, ale również np. w handlu czy usługach publicznych.
Projekt zastosowania rekreacyjnego
Jak wygląda natomiast słoweński projekt legalizacji konopi do użytku osobistego? Jak zazwyczaj w takich przypadkach, zawiera on dokładnie określone limity, których przestrzeganie chroni obywateli przed jakimikolwiek konsekwencjami prawnymi.
Jeśli chodzi o posiadanie, dopuszczalna ilość wynosi maksymalnie 7 gramów na osobę w przestrzeni publicznej – czyli wszędzie poza własnym domem. W warunkach domowych można natomiast przechowywać do 150 gramów na osobę, a w gospodarstwach domowych, w których mieszkają co najmniej dwie osoby – do 300 gramów suszu.
Limity dotyczące uprawy? 4 rośliny konopi na osobę (oczywiście hodowane w domu), lub 6 roślin na jedno gospodarstwo domowe – przy założeniu, że mieszka w nim więcej osób.
Projekt zawiera też dwie mało popularne, choć istotne zmiany – jedna z nich wydaje się niemal bezprecedensowa w skali świata. Tym unikatowym rozwiązaniem jest zakazanie pracodawcom testowania swoich podwładnych na obecność THC, motywowane przez ustawodawców potrzebą “ochrony konsumentów”.
Ostatnia ze zmian dotyczy ruchu drogowego i zasad karania za prowadzenie pojazdu pod wpływem THC. W miejsce dotychczasowej polityki “zerowej tolerancji”, nowe przepisy mają wprowadzić bardziej realistyczne podejście, uzależniając wysokość mandatu i wagę przewinienia od faktycznego stężenia THC we krwi. Konkretne progi wyglądają następująco:
- Do 3 ng/ml THC: mandat w wysokości 300 euro.
- W zakresie 3-5 ng/ml THC: mandat w wysokości 600 euro.
- Powyżej 5 ng/ml THC: mandat w wysokości 1200 euro (to właśnie ten obowiązuje do dziś za wykrycie jakiekolwiek ilości THC w organizmie. Dodatkowo, za przewinienie to grozi według kodeksu aż 18 punktów karnych).
Choć projekt ustawy nadal znajduje się na wczesnym etapie legislacyjnym, jego założenia pokazują, że rząd poważnie traktuje społeczne poparcie wyrażone w referendum. Wzorując się po części na rozwiązaniach z innych krajów, władze przygotowują projekt o potencjalnie przełomowym charakterze, a przyznać należy również – biorąc pod uwagę ile czasu minęło – że robią to całkiem sprawnie.
